poniedziałek, 2 maja 2011

Prosecne 30.04.2011

   Na Prosecne dojechaliśmy przez Chyżne, kierowalismy się na Trstene, w Podbieli skręciliśmy na Zuberec. Za Około 5 km za Zubercem jest ostre odbicie w lewo na Huty. Droga jest wąska, ale dobrze oznakowana. W Velke'm Borovem przed kościołem skręcilismy ostro w lewo. Przy cmentarzu jest parking (bezplatny :) na którym mozna śmialo zostawic samochód - i tam właśnie samochód zostawiliśmy.

                       
Przy cmentarzu znajduje się rogacz, z którego można bez problemu dowiedzieć się, w którą stronę należy iść. My poszliśmy niebieskim szlakiem wzdłuż cmentarza (znak na murze). Po prawej stronie widać piękną dolinę, którą zamyka masyw Prosecnego.



Idąc drogą po lewej stronie mijamy kolejny cmentarz, i po około 15 minutach dochodzimy do rogacza krzyżującego szlaki. Zgodnie z drogowskazem należy skręcić ostro w prawo, podejść kawałek pod górkę a następnie "nawrócić" w prawo. Po kilku minutach wchodzimy w las, tutaj szlak idzie cały czas drogą stokową. Po lewej stronie w lesie mijamy jakiś budynek (chyba świeżo wybudowany, nie jest zaznaczony na mapie). Po kolejnej chwili szlak dochodzi do kulminacji - w tym momencie może się wydawać, że to już blisko szczyt, ale nie... Idziemy dalej szlakiem, aż w pewnym momencie znajdujemy się na polanie. Tutaj bardzo łatwo zgubić szlak. trzeba minąć resztki spalonego szałasu (na zdjęciu) i kierować się w lewo (lewy skraj polany) w stronę granicy lasu.


Po wejściu do lasu zaczyna się hard core'owe podejście. Trochę przypomina wejście od południa na Lackową, ale wejście idzie zakosami do grani. jak już znajdziemy się na grani idziemy szlak skręca ostro w lewo i dochodzi do szczytu. Wyjście na szczyt od Vysnego Bobrovego zajęło nam około 2 godz. 15 minut - wyszliśmy ok. 10, doszliśmy około 12:15.
Szczyt jest bardzo urokliwym miejscem. Widok nieco przesłaniają drzewa, jednak można to i owo zobaczyć. Na południu widać Liptowskie Jezioro, a za nim Niżne Tatry. Na wschodzie wyłaniają się Tatry Zachodnie (prawdopodobnie widać Blyszcz). Gdyby nie było drzew, na wschodzie widać byłoby prawdopodobnie 



Velky Chocz i Małą Fatrę, a na północy Beskid Żywiecki z Babią.
posiedzieliśmy około 45 min na szczycie - szlak sprowadza na dół lasem. Po 10 minutach dochodzimy do polany, w pierwszej jej części jest bardzo mylące miejsce - ścieżka prowadzi prosto, a szlak skręca o 90 stopni w prawo. Znak "nakazujący' skręt znajduje się na kamieniu, który jest nieco ukryty za drzewem, stąd łatwo go pominąć.


Z polany wchodzimy do lasu, szlak schodzi zakosem w prawo w dół, prowadzi drogą stokową nawracając w stronę szczytu. Z lasu szlak prowadzi na wielkich rozmiarów polanę , przed zagajnikiem należy skręcić nieco w lewo - idziemy górną granicą łąki.


Po zejściu w dół na dno doliny dochodzimy do skrzyżowania szlaków, na którym znajduje się rogacz wskazujący dalszą drogę. Od momentu wyjścia z parkingu minęły około 3 godziny.